poniedziałek, 24 lipiec 2017 20:47

Ekstremiści od globalnego ocieplenia ponaglają rządy do tego, by uczono dzieci w szkołach, że powinni ograniczyć ilość potomstwa

Napisał

Rządy i szkoły powinny uczyć dzieci, by miały mniej potomków w celu zmniejszenia zmian klimatycznych.

Tak twierdzi badanie opublikowane w Environmental Research Letters, w którym absolwent uczelni University of British Columbia, Seth Wynes oraz profesor z uczelni szwedzkiej Lund University, Kimberley Nicholas, wyliczają jak określone działania zmniejszają emisję gazów cieplarnianych. Twierdzą, że posiadanie jednego dziecka mniej “jest działaniem mającym duży wpływ”. Wpływem, który przewyższa każde inne w swojej efektywności.

 

Badanie to przykuło szeroką uwagę, zostało bezkrytycznie omówione w mainstreamowych mediach takich jak lewicowy Guardian z Wielkiej Brytanii.

Wzbudziło wiele kontrowersji wśród konserwatywnej blogosfery i na Tweeterze.

 

Steven Mosher, prezydent Instytutu Badania Populacji (Population Research Institute) znajdującego się w stanie Virginia w USA, zdyskredytował tę propozycję twierdząc, że jest “absurdalna”, a nawet “niebezpieczna”, a badanie jest wyrazem “ekstremizmu klimatycznego podszywającego się pod naukę”.  Badanie “nie jest naukowe, a ma charakter spekulatywny i zdecydowanie nie powinno być podstawą polityki rządowej”, powiedział LifeSiteNews w swoim mailu.


Badanie sprawdza jak poszczególne działania przekładają się na redukcję emisji dwutlenku węgla, zgodnie z celami Porozumienia Paryskiego, podsumowują autorzy.

 

Wszyscy muszą “przyzwyczaić się do stylu życia, który pozwoli osiągnąć upragniony limit emisji 2,1 tony na osobę rocznie, co pozwoli uzyskać do 2050 roku dwustopniowy cel klimatyczny” tego porozumienia, które podpisało 195 krajów w 2015 roku.

 

“Jest szczególnie ważne, by nastolatkowie byli przygotowani na tę zmianę”, pisze Wynes i Nicholas.

 

Mapa informacyjna ze strony The World Bank pokazuje, że emisja w Kanadzie wynosi 13,5 tony na osobę, w Stanach Zjednoczonych i Australii 16 ton na osobę, Rosja - 12,4 ton na osobę, a Arabia Saudyjska - 18 ton na osobę. Poruszanie się bez samochodu przyniosłoby oszczędność 2,4 tony dwutlenku węgla, powstrzymanie się od jedzenia mięsa 0,8 tony, a zrezygnowanie z jednego przelotu transatlantyckiego - 1,6 tony, jak obliczyli.Ale posiadanie jednego dziecka mniej przyniosłoby oszczędność 58,3 tony rocznie, jak twierdzi badanie.

Autorzy w badaniu sprawdzili podręczniki szkolne z siedmiu prowincji kanadyskich i odkryli, że żaden z podręczników nie uczył o tym, że posiadanie jednego dziecka mniej pomogłoby zredukować zmiany klimatyczne. To się powinno zmienić, stwierdzili Wynes i Nicholas.

Nastolatkowie “powinni zostać poinformowani o skutkach związanych z wielkością rodziny, gdy tylko wejdą w wiek aktywności seksualnej”, postuluje publikacja.

 

Wynes powiedział LifeSiteNews, że tutaj nie chodzi  koniecznie o posiadanie mniejszej ilości dzieci.“Jakkolwiek każda osoba więcej na planecie zwiększa emisję, to zasadniczym problemem nie jest ograniczenie ilości posiadanych dzieci, ale konsumpcyjne społeczeństwo w którym owe dzieci są rodzone”, powiedział. “Jeśli krajowa emisja znacznie się zmniejszy, to efekt posiadanie dodatkowego dziecka może być nawet 17 razy mniejszy”.

 

Nie ulega wątpliwości, że autorzy badania spodziewali się reakcji zwrotnej. “Niektóre działania o wysokiej skuteczności mogą być politycznie niepopularne”, piszą, “ale to nie usprawiedliwia skupienia się na działaniach które mają mały lub mierny efekt i to kosztem działań o wysokiej skuteczności”.

 

Jednak “Wynes i Nicholas nie wypracowali wyników badań samodzielnie”, podkreślił Mosher. “Model śladu węglowego dzieci został opracowany przez Murtaugha i Schlaxa na uczelni Oregon State University jeszcze w roku 2008”, stwierdził.

 

Jedynym osiągnięciem Wynesa i Nicholasa było “dodanie tej absurdalnej propozycji, by zniechęcać uczniów do posiadania własnych dzieci, czy też posiadanie takiej ilości dzieci jakiej by chcieli”. To jest “niebezpieczna propozycja, jak pokazuje nam to przykład Chin”, powiedział Mosher. “Wprowadzona w życie stanowiłaby nie tylko naruszenie wolności reprodukcyjnej młodych kanadyjczyków, ale zdewastowałaby również jakikolwiek wzrost gospodarczy Kanady w przyszłości, a miałaby niewielki, a nawet żaden wpływ na klimat”.

 

Jeśli chodzi o badanie Murtaugh i Schalxa, to “jest zbyt wiele zmiennych, które należy wziąć pod uwagę, by dobrze wyznaczyć przyszły ślad węglowy - zielone technologie, zwiększająca się urbanizacja, zmiana w żywieniu, proporcja ćwiczeń fizycznych i tak dalej”, powiedział LifeSiteNews.  “Jednak pozostaje wciąż pytanie: Czy to ma znaczenie jak wielki jest nasz ślad węglowy? Wydaje mi się, że nie ma wielkiego znaczenia, biorąc pod uwagę, że poziom dwutlenku węgla był znacznie większy w historii Ziemi i nie jest prawdopodobne, by powstał on w wyniku działalności ludzkiej”, powiedział.

 

“Ponadto, przewidywane zmiany klimatyczne w nadchodzącym stuleciu są zbalansowane i będą korzystne dla ludzkości. Kto chciałby mieć kolejną Epokę Lodowcową?”

 

Za Lifesitenews

https://www.lifesitenews.com/news/schools-should-teach-kids-to-have-one-fewer-child-for-the-sake-of-climate-c?utm_content=buffer94d80&utm_medium=social&utm_source=%20lifesitenews%2Bfacebook&utm_campaign=buffer

Czytany 1570 razy