środa, 27 czerwiec 2018 19:42

Transseksualizm „normą”. W ONZ znów przegłosowano „prawdę”

Napisał

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) tydzień temu (18 czerwca) opublikowała 11. wydanie  Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11). Dlaczego to istotny temat? Otóż w spisie tym nie ma już transseksualizmu, widniejącego tam dotąd jako zaburzenie psychiczne. Jak tłumaczą przedstawiciele organizacji, chodzi o to, by upowszechnić akceptację „transseksualizmu” i ułatwić osobom „nieakceptującym biologicznej płci” do tzw. operacji zmiany płci oraz terapii hormonalnych.  

ICD, czyi Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych (częściej używany skrót Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób zawiera niezbędne informacje dotyczące wszelkich chorób, które zdiagnozowano do tej pory. Obejmuje łącznie ponad 55 tys. unikalnych kodów dla każdej z chorób i urazów, a także przyczyn śmierci. Ten system kodowania jest szeroko stosowany przez ubezpieczycieli zdrowotnych, ministerstwa zdrowia, ośrodki gromadzenia danych, międzynarodowe bazy danych o zdrowiu, krajowych i międzynarodowych menedżerów programów zdrowotnych oraz wszelkich planistów.

Dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor Generalny WHO twierdzi, że „ICD to produkt, z którego WHO jest naprawdę dumna”, ponieważ „pozwala zrozumieć bardzo wiele z tego, co sprawia, że ​​ludzie chorują i umierają, i podejmować działania, by zapobiegać cierpieniu oraz ratować życie.”

Jak na razie lekarzy prawie na całym świecie obowiązuje 10. wydanie ICD z 1990 r.  Na Zgromadzeniu Ogólnym WHO w 2000 r. w Tokio pojawiła się propozycja rewizji obecnej klasyfikacji. Od tego czasu trwały prace nad nowym dokumentem, w którym po raz pierwszy uczestniczyło szersze grono pracowników służby zdrowia i organizacji pozarządowych.

Do WHO trafiło ponad 10 tys. wniosków w celu wprowadzenia zmian do wcześniejszej wersji. Najnowszy ICD jest zdigitalziowany. Oficjalnie zostanie zaprezentowany na Światowym Zgromadzeniu Zdrowia w maju 2019 r., gdzie miałby zostać przyjęty przez państwa członkowskie ONZ. Wejdzie w życie 1 stycznia 2022 r. Dokument opublikowany kilka dni temu i będący zapowiedzią wersji, którą WHO zaprezentuje w 2019 r., ma zostać do  tego czasu przetłumaczony przez poszczególne państwa.  

Nowości w ICD-11

Pośród „nowości” wprowadzonych w ICD-11 jest włączenie oporności przeciwdrobnoustrojowej, która jest dziś niezbędna w terapii. Kody oporności antybiotyków są zgodne z Globalnym Systemem Nadzoru Antymikrobowego (GLASS). Istnieje oddzielny rozdział na temat medycyny tradycyjnej i odrębny na temat problemów zdrowia seksualnego. Te „nowości” zyskały szczególny status w nowej wersji.

Pojawiła się także sekcja dotycząca zaburzeń powodowanych uzależnieniami od gier komputerowych. Tego typu uzależnienie – jak podaje new-medical.net – jest już klasyfikowane jako nowe zaburzenie.

Dr Robert Jakob, kierownik zespołu ds. ICD wyjaśnił, że „kluczową zasadą w tej aktualizacji było uproszczenie struktury kodowania i narzędzi elektronicznych. Pozwoli to pracownikom służby zdrowia na łatwiejsze i kompletne rejestrowanie jednostek chorobowych, a także związanych z nimi czynników”.

Transseksualizm już nie będzie zaburzeniem

Ewenementem jest usuniecie z klasyfikacji chorób „transseksualizmu” jako zaburzenia psychicznego i umieszczenie go w rozdziale dotyczącym „zdrowia seksualnego”.

W obecnej, 10. wersji ICD – wciąż obowiązującej – transseksualizm (kod: F64.0) jest definiowany w następujący sposób: „Pacjent pragnie żyć i być akceptowanym jako przedstawiciel płci przeciwnej, czemu towarzyszy zazwyczaj uczucie niezadowolenia z powodu niewłaściwości własnych anatomicznych cech płciowych oraz chęć poddania się leczeniu hormonalnemu czy operacyjnemu, by własne ciało uczynić możliwie najbardziej podobnym do ciała płci preferowanej”.

WHO stwierdziła, że ​​oczekuje się, iż wykreślenie transseksualizmu ze spisu zaburzeń „poprawi akceptację społeczną osób transseksualnych”. - Lepiej zrozumieliśmy, że obecnie nie jest to już stan zdrowia psychicznego, a pozostawienie go w spisie byłoby przyczyną piętnowania ludzi – tłumaczyła dr Lale Say, koordynator zespołu WHO ds. młodzieży i populacji o podwyższonym ryzku zdrowotnym.

 - Aby więc ograniczyć stygmatyzację, zapewniając jednocześnie dostęp do niezbędnej pomocy w zakresie zdrowia, transseskualizm umieszczono w innym rozdziale, to znaczy w części dotyczącej zdrowia seksualnego – dodała. Chodzi o łatwy dostęp do opieki zdrowotnej, w szczególności do operacji tzw. zmiany płci i terapii hormonalnej.

Decyzja – jak sama przyznała przedstawicielka WHO – miała zapaś po analizie opinii lobbujących za takim rozwiązaniem organizacji pozarządowych z wielu państw. Grupa robocza WHO – warto pamiętać, że jest to wąska grupa podejmująca decyzje w imieniu prawie całej populacji świata -   zdecydowała także o całkowitym wykreśleniu z listy zaburzeń homoseksualizmu. Dr Lale Say tłumaczyła, że wynika to z faktu opartego na „naukowym przekonaniu”, iż „nie ma wyraźnych dowodów, by ta kwestia wymagała interwencji medycznej”.

Wyświetlony 701 razy