Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

poniedziałek, 22 lipiec 2019 19:54

Policyjne raporty przeczą agresji, do której miało dojść w Białymstoku

Napisane przez Redakcja


Aktywiści organizacji LGBT oraz wspierające ich lewicowe ugrupowania polityczne nie mogą pogodzić się z faktem masowego protestu z jakim spotkała się sobotnia homomanifestacja w Białymstoku. Na ulice tego miasta wyszły tłumy przeciwników propagowania ideologii homoseksualnej uprawianej podczas marszów równości. Do tak licznych i różnorodnych form protestu przeciwko homoparadzie nie doszło jeszcze w żadnym innym mieście.     



Zestawienie liczb osób biorących udział w homomanifestacji i kontrmanifestacjach daje jasny obraz masowego sprzeciwu wobec homopropagandy jaka miała miejsce w Białymstoku. W marszu równości LGBT, według danych policji, brało udział około 800 osób, w tym około 50 procent z nich to nie Białostoczanie, a mieszkańcy innych części kraju. Do tego przeważającą część białostockich uczestników homoparady stanowili nastolatkowie, których do wzięcia udziału w tej swoistej imprezie, przekonały jedynie wzniosłe hasła - równość, wolność, tolerancja, którymi posługują się w mediach społecznościowych organizatorzy marszów równości LGBT.

Natomiast sumując uczestników wszystkich kontrmanifestacji, czyli przeciwników lansowania ideologii LGBT poprzez marsze równości, można tu śmiało mówić o liczbach w przedziale od 8 do 10 tys. osób. Jedynie uczestników kontrmanifestacji zebranych pod Pomnikiem Orła z dewizą „Bóg Honor Ojczyzna” policja naliczyła ponad 4 tysiące. Kolejne 4 lub 5 tys. osób uczestniczyło w Pikniku Rodzin, zorganizowanym przez Marszałka Województwa Podlaskiego w kontrze do marszu równości. Ponadto około tysiąca osób modliło się tego dnia na Różańcu przed białostocką farą w intencji wynagradzającej za profanacje i zgorszenia, których dopuszczają się uczestnicy parad równości.

Do tego trzeba było by doliczyć co najmniej kilkaset osób, które brały udział w około 30 kontrmanifestacjach promujących wartości chrześcijańskie (katolicy, prawosławni i protestanci). Między innymi był to Marsz dla Tradycji i Rodziny, którego przeprowadzenie w sobotę zakazał prezydent miasta, a więc miał on swój czas w niedzielę. Wielką skalę protestu przeciwko propagandzie ideologii LGBT podczas białostockiego marszu równości podkreśla, ogromna liczba osób, które podpisały protest przeciwko tej homomanifestacji. Jest to liczba ponad 27 tysięcy osób! Żaden inny protest przeciwko marszowi równości LGBT nie uzyskał takiej dużej liczby głosów poparcia.

Tak zdecydowanego i masowego sprzeciwu nie spodziewali się znaleźć w Białymstoku aktywiści organizacji LGBT oraz wspierające ich lewicowe ugrupowania polityczne. Aby zatrzeć ten niewygodny dla nich obraz rzeczywistości, starają się więc obecnie, za pośrednictwem usłużnych sobie mediów, ukazać społeczeństwu wykreowany przez siebie obraz białostockiego marszu równości, w którym to tęczowi, bohaterscy obrońcy wolności i tolerancji, zostali brutalnie potraktowani przez „homofobów”. Rozdmuchują więc do niebotycznych rozmiarów incydentalne huligańskie wybryki, które zdarzają się przy każdym tego typu masowym wydarzeniu, jednocześnie spychając w cień mocny sprzeciw większości uczestników kontrmanifestacji, którzy swoje „non possumus” wyrazili pokojowo, poprzez manifestację wartości chrześcijańskich, tradycji, rodziny oraz modlitwę.  
 Obecnemu relacjonowaniu zachowania przeciwników białostockiej homoanifestacji, jako wyłacznie agresywnemu, przeczą policyjne raporty dotyczące tego wydarzenia. Jarosław Zieliński, wiceminister MSWiA, opierając się na nich podał, że „zatrzymanych zostało i usłyszało zarzuty 25 chuliganów”. Do tej pory na policję zgłosiła się jedna ofiara pobicia i kradzieży, której dokonały na niej osoby korzystające ze sposobności popełnienia przestępstwa. Policja nie informuje o innych pobitych uczestnikach marszu LGBT, którzy by zgłosili swoje zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Biorąc pod uwagę te policyjne statystki i fakt, że w sobotnich wydarzeniach brało udział kilkanaście tysięcy osób, nie można poważnie traktować relacji lewicowych mediów, które w tytułach swoich materiałów używają słów „masakra” czy „pogrom”.
 Niestety takie właśnie niepoważne i zmanipulowane relacjonowanie białostockiego marszu równości LGBT wykorzystują do swoich celów politycznych (obecnie trwa bowiem kampania wyborcza) liderzy lewicowych partii. Politycy Lewicy Razem - Adrian Zandberg, SLD - Włodzimierz Czarzasty oraz Wiosny - Robert Biedroń zapowiedzieli, iż w najbliższą sobotę zorganizują w Białymstoku „Marsz przeciwko przemocy”.  Politycznego, przedwyborczego charakteru tego marszu nie krył Robert Biedroń „za kilka miesięcy będziemy mogli dokonać jasnego wyboru - albo stoimy biernie i przyglądamy się przemocy, (...) albo budujemy wspólnotę, budujemy dom, który nazywa się Polska” – powiedział.

Trzeba tu dodać, że w białostockim marszu równości LGBT brało udział wielu działaczy i członków partii lewicowych takich jak Wiosna, Lewica Razem, KOD i Obywatele RP. Większość z nich wystartuje w najbliższych wyborach parlamentarnych.

Adam Białous

https://www.pch24.pl/propagatorzy-lgbt-w-szoku--nie-spodziewali-sie-masowych-protestow-bialostoczan,69657,i.html