Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

środa, 07 sierpień 2019 16:59

Oswajanie z edukacją seksualną WHO. Jak to robią polskie media?

Napisane przez Redakcja


W polskojęzycznych mediach trwa kampania propagandowa, która ma oswoić Polaków z ideologią LGBT oraz "edukacją" seksualną dzieci według standardów WHO. Na co zwrócić uwagę, by ją rozpoznać?



W ciągu ostatnich kilku miesięcy pojawiło się w internecie mnóstwo propagandowych artykułów, wywiadów, felietonów i komentarzy, które mają na celu wzbudzić pozytywne emocje w związku z tematem wprowadzenia edukacji seksualnej zgodnej ze standardami WHO do szkół. Aby dostrzec, w jaki sposób buduje się jej pozytywny obraz, wystarczy zwrócić uwagę na poniższe kłamliwe slogany:
- "edukacja" seksualna zwiększy szansę na stworzenie dojrzałych związków i relacji,
- "edukacja" seksualna zapobiegnie niechcianym ciążom,
- "edukacja" seksualna dostarczy dzieciom rzetelnej wiedzy dostosowanej do ich wieku,
- "edukacja" seksualna pomoże młodzieży uniknąć problemów związanych z seksualnością,
- "edukacja" seksualna przyczyni się do zmniejszenia chorób przenoszonych płciowo.
To starannie przemyślane, propagandowe hasła, dzięki którym rodzice w Polsce mają nabrać zaufania do "edukacji" seksualnej LGBT.
Z jednej strony serwuje się bardzo pozytywne oświadczenia, jak to szefowej WHO w Polsce:
"Naszą ideą jest wszechstronna edukacja seksualna, która nie skupia się wyłącznie na aspekcie biologicznym i fizycznym, ale przede wszystkim pokazuje emocjonalną, socjalną i interakcyjną stronę seksualności. Mowa tu o umiejętności budowania zdrowych relacji z innymi ludźmi, o związkach, przyjaźniach czy równości pomiędzy płciami. Chcemy rozwijać umiejętności dzieci i młodzieży, by w przyszłości podejmowały świadome i satysfakcjonujące decyzje."
Jednak tym pięknie powiedzianym słowom przeczy rzeczywistość, którą – zgodnie ze standardami seksualizacji, zbudowano  choćby w Niemczech.
"Edukacja" seksualna, zachwalana Polakom takimi słowami jak powyżej, w Niemczech funkcjonuje już od 1974 roku. Od 45 lat wszystkie roczniki niemieckich dzieci przechodzą przez całe programy "edukacji" seksualnej, które obecnie nadzoruje BZgA - instytucja podległa tamtejszemu ministerstwu zdrowia, będąca jednocześnie współautorem "standardów edukacji seksualnej" WHO.
Fundacja PRO Prawo do życia dotarła do prowadzonego przez "edukatorów" seksualnych z BZgA internetowego forum dla dzieci i młodzieży, na którym użytkownicy wymieniają się doświadczeniami oraz odpowiadają na pytania innych. Poniżej kilka z zawartych tam wpisów:
„Mój chłopak ostatnio u mnie nocował i próbował się do mnie dobierać. (…) Kładł się na mnie (…) i myślę, że chciał uprawiać seks. A mamy dopiero 12 lat!!! Dlatego teraz z nim zerwałam, bo jest taki perwersyjny” (Manga_fee12)
„Mam 11 lat i chcę już uprawiać seks z moim 14-letnim chłopakiem. Czy to możliwe, jeżeli nie miałam jeszcze miesiączki? Czy muszę mieć też 14-lat, żeby z nim spać?” (Lady-Black)
„Czy to, że uprawiałem seks z moim kolegą oznacza, że jestem gejem?” (MichaelTsch)
„Mój chłopak chciałby ze mną uprawiać seks, ale równocześnie również z moją najlepszą koleżanką. Ona też tego chce. Co mam robić, postawili mi ultimatum?” (Christiana)
Skala patologii oraz dramatu dzieci i młodzieży, który wyłania się z oficjalnego forum autorów standardów edukacji seksualnej WHO, jest przerażająca. Gdzie te dojrzałe związki i głębokie relacje? Gdzie treści dostosowane do wieku dzieci? Gdzie to zmniejszenie problemów związanych z seksualnością?
Zamiast tego mamy prawdziwą plagę rozbudzonych seksualne i zagubionych dzieci. To właśnie rezultat 45 lat działań aktywistów LGBT i rozmaitych "edukatorów", którzy od pokoleń deprawują uczniów w szkołach i przedszkolach.
Opisywane na forum zachowania niemieckich dzieci w wieku 11-14 lat są szokujące dla większości Polaków. Dlatego propagatorzy "edukacji" seksualnej ukrywają się ze swoimi prawdziwymi planami i okłamują nasz naród. Tymczasem w Niemczech, gdzie edukacja typu B trwa od dziesięcioleci i nie ma już prawie żadnych granic moralnych, pozwalają sobie na szczerość i otwartość.
Porównajmy w tym kluczu dwie wypowiedzi. "Podczas zajęć z edukacji seksualnej nastolatkowie nie uczą się, w jakich pozycjach najlepiej uprawiać seks. W edukacji seksualnej ważny jest przede wszystkim temat związków i kompetencji miękkich, dzięki którym może on funkcjonować, a o czym rzadko się mówi." – wyjaśnia polska "edukatorka" seksualna. Tymczasem jej koledzy "po fachu" z Niemiec wyjaśniają:
„Chodź, pobawimy się w „pieprzenie” - zachęcają niektórzy chłopcy swoich kolegów i przyciskają przy tym swojego penisa w zwodzie do ich pupy. Najczęściej kończy się na takich odzywkach, leżeniu na sobie lub pocieraniu się. Przy pięcioletnich chłopcach i dziewczynkach nie może również dojść do poczęcia dziecka, kiedy rzeczywiście spróbują włożyć penisa do pochwy i będą mieli z tego przyjemność. Wzajemne lub wspólne masturbowanie jest również ok” – mówi  Uve Sielert - wieloletni współpracownik BZgA, na którego publikacjach opierają się Standardy Edukacji Seksualnej WHO. Sielert w 1991 roku napisał podręcznik dla dzieci i ich rodziców pod tytułem „Lisa i Jan”.Wytyczne dla "edukacji" seksualnej w Europie autorstwa WHO i BZgA są takie same dla każdego kraju i każdego dziecka, niezależnie od miejsca zamieszkania. To kolejny argument na to, że polskie dzieci mają być "edukowane" dokładnie tak samo jak w Niemczech i innych krajach zachodu. Jednak nasze społeczeństwo nie zostało jeszcze dostatecznie oswojone z ideologią LGBT, aby deprawatorzy mogli wcielić swoje plany w życie.
Dlatego za pomocą mediów, prasy, radia i telewizji promuje się wśród polskich rodzin propagandę na temat "edukacji" seksualnej i LGBT oraz na wszelkie możliwe sposoby blokuje się mówienie prawdy o tym zjawisku. W ostatnim czasie szczególnie widoczne jest to w internecie. W ciągu ostatnich dwóch tygodni doszło do serii skandalicznych aktów cenzury w serwisie Youtube, których celem było uniemożliwienie dotarcia z prawdą o ideologii LGBT do Polaków.
Serwis przerwał najpierw transmisję na żywo telewizji wRealu24, która dotyczyła działań aktywistów LGBT, a następnie na kilka dni całkowicie zablokował ten kanał. Następnie usunięto z Youtube program redaktora Pawła Lisickiego na temat ideologii LGBT oraz nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu. W kilka dni później, Youtube na kilka dni zablokował nagranie homilii abp. Marka Jędraszewskiego, nawiązującej do zagrożeń ze strony lobby LGBT, za "szerzenie nienawiści".
Fundacja PRO – Prawo do życia wydała poradnik:  "Jak powstrzymać pedofila?" dotyczący ideologii LGBT i "edukacji" seksualnej, rozszedł się już w ponad 115 000 egzemplarzy. W akcji "Stop Pedofilii", o której zbiorowo milczały niemal wszystkie polskie media, wzięło udział ponad ćwierć miliona Polaków.
To od każdego z nas zależy, które działania poprzemy.
Na podstawie newslettera Fundacji PRO – Prawo do życia
https://stopaborcji.pl/