Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

niedziela, 13 marzec 2016 22:23

Apartheid płci: Amnesty International i Prostytucja

Napisał

Co się stanie jeżeli każdy kraj zalegalizuje prostytucję? Nie tylko te nieliczne kraje, które już są pogrążone w katastrofie, ale co będzie jeśli każdy rząd uprawomocni sutenerów i właścicieli domów publicznych, przestanie kontrolować ludzi odpowiedzialnych za handel ludźmi w celach seksualnych?


Możesz napisać moją historię
Pełną gorzkich pokrętnych kłamstw
Możesz wdeptać mnie w błoto
Jeszcze jak pył, się uniosę

Co się stanie jeżeli każdy kraj zalegalizuje prostytucję? Nie tylko te nieliczne kraje, które już są pogrążone w katastrofie, ale co będzie jeśli każdy rząd uprawomocni sutenerów i właścicieli domów publicznych, przestanie kontrolować ludzi odpowiedzialnych za handel ludźmi w celach seksualnych? Czy ONZ i państwa członkowskie zainicjują # 2050  Program na Rzecz Inwestycji w Sex-Biznes jako Rozwiązanie w Ramach Zrównoważonego Rozwoju dla Kobiet i Dziewcząt, Szczególnie Najbardziej Ubogich (a #2050 Agenda for Investing in the Sex Trade as a Solution and Sustainable Development for Women and Girls, Especially the Most Indigent)?


Jak będą brzmiałyby marketingowe slogany? Może agencje publiczne ruszą z kampanią walki z ubóstwem? "Pierwszy naród pozyskany! Aborygeni, Afroamerykanie i populacja Indian. Czy jesteś biednym, młodym, kazirodcą, transseksualistą, bezdomnym - z naszą pomocą sex-biznes zapewni Ci schronienie, żywność, darmowe prezerwatywy oraz możliwość przyczynienia do wzrostu produktu krajowego (bądź zagranicznego) brutto. Wykształcenie, ani doświadczenie nie jest wymagane".


To nie jest fragment kolejnej powieści Margaret Atwood, ale określenie użyte przez Amnesty International, jedną z najbardziej znanych i szanowanych organizacji broniących praw człowieka na świecie.


Po kontrowersyjnej debacie podczas posiedzenia Międzynarodowej Rady w Dublinie, w sierpniu ubiegłego roku, delegaci Amnesty podjęli uchwałę o całkowitej depenalizacji biznesu seksualnego, a w tym działalności alfonsów, właścicieli domów publicznych i klientów biznesu, jako środka ochrony przed prostytucją. Zarząd Amnesty International ma zamiar przygotowania i może przyjąć ramy polityki, który uczyniłby z sex-biznesu legalne i pożądane źródło zatrudnienia.


Chociaż członkowie Amnesty z sekcji krajów, jak Francja, Izrael i Szwecja, zajęli przeciwne tej decyzji stanowisko, jednak nacisk na rządy aby przyjęły i zalegalizowały prostytucję wydaje się nie do powstrzymania. Z niewyjaśnioną pogardą, przywództwo Amnesty zignorowało tysiące głosów oddolnego globalnego ruchu kobiet ocalałych z prostytucji, badaczy i naukowców, a nawet liderów gejowskich i innych, w tym byłego prezydenta USA i spadkobierców Martina Luther Kinga.


Przeciwnie, Amnesty wydaje się kołysana, więcej zahipnotyzowana potęgą kultury stręczycielstwa, co dziennikarz Meghan Murphy nazywa "Playboy" feminizmem, niż jest zainteresowana przestrzeganiem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Amnesty szeroko otworzyła ramiona dla skazanch alfonsów by kształtować politykę i inne obszary związane z usługami seksualnymi, i bronić ich na forum medialnym.

Kobiety mają jednoznaczne prawo do podejmowania decyzji dotyczących swojego zdrowia, ciała, seksualności i życia reprodukcyjnego. Z drugiej strony, mężczyźni, nie mają podstawowego prawa dostępu do towaru na rynku usług seksualnych lub w każdej innej sferze - postuluje Amnesty. Amnesty odmawia przyznania, że prostytutki cierpią z rąk klientów niezależnie od środowiska prawnego, świadomie ignorując dehumanizację kobiet przez ich stręczycieli i badania pokazujące skłonność tychże do przemocy seksualnej. Jako reprezentantka lokalnych mieszkańców Kanady, była ocalona prostytutka, Bridget Perrier stwierdza: "To nie prawo zabija nasze kobiety, to ludzie".


Przykłady ?zastosowania praw równości płci? w prostytucji są w zasięgu ręki Amnesty. To dane pochodzące z krajów takich jak Szwecja i Norwegia, ale Amnesty nie zważając na nie woli wdrożyć najbardziej przerażające propozycje burdel-biznesu Nowej Zelandii, Holandii i Niemczech.


"Potrzebujemy erotycznej równości. Prostytucja jest czymś w rodzaju zakupu ciała, a nie prawem do wzajemnej przyjemności i wolnego wyboru", mówi Gloria Steinem, której zarzuty skierowane pod adresem Amnesty również pozostały bez odpowiedzi. "Najbardziej skutecznym sposobem rozwiązania tej niebezpiecznej ?nierówności? nie jest ani kryminalizacja, ani legalizacja, ale "trzecia droga". Dekryminalizacja prostytuuje w chwili gdy nie ma sensownych strategii wyjścia i odpowiedzialności nałożonej na nabywcę usługi".

Brak zrozumienia niepodzielności praw człowieka kobiet i dziewcząt, nie jest niczym nowym dla Amnesty. Od odmowy wypowiedzenia się w latach dziewięćdziesiątych w tak zasadniczej kwestii jak okaleczanie żeńskich narządów płciowych, po włączenie praw reprodukcyjnych do swoich postulatów. Amnesty preferowała kompromis z niezliczonymi rządami przymykając oko na ten rodzaj naruszeń wymuszanych przez kulturę czy religię.


Przypomnijmy: około trzy miliony kobiet i dziewcząt sprzedawanych, na co dzień, mężczyznom  w gigantycznych burdelach indyjskich. Zgodnie z planem Amnesty, ich liczba gwałtownie wzrośnie wraz z zalegalizowanym popytu i akceptacji kulturowej prostytucji jako ?trwałego utrzymania dla ubogich, niskiej kasty i nietykalnych dziewcząt i młodych kobiet?. Głosowanie popierające światowy sex-biznes wymazałoby jakikolwiek postęp w rozwoju praw kobiet, którymi to Amnesty w większości zajmowała się w ciągu ostatnich lat.

Afrykański termin apartheid oznacza "poza nawiasem" i przywołuje jeden z najbardziej brutalnych reżimów w historii nowożytnej. Zachęcając rządy do zalegalizowania sektora usług seksualnych jako kolejnego potencjalnego rynku zatrudnienia, Amnesty promuje apartheid płci, segregację kobiet na te, które zasługują na dostęp do możliwości gospodarczych i edukacyjnych oraz te, które są skazane na prostytucję. Nie popełnijmy tego błędu: tak długo, jak kobiety są na sprzedaż, żadna kobieta nie będzie postrzegana jako równa w zarządzaniu przedsiębiorstwem, w rządzie, czy w domu.

Siły wspierające Amnesty w jej wadliwej wizji przyszłości dla kobiet i dziewcząt są potężne, a narracja jest znajoma. Wiele z nas, to córki zagubionych plemion, które z mlekiem matek spijały opowieści o woli przetrwania pośród najeźdźców, ludobójstwach i zapomnianych językach. Rytmy kolonizacji nie zmieniają się; biegną przez kobiece ciała, do których dostęp uzyskuje się za pomocą wszelkich środków, w tym przemocy, kontroli i pieniędzy.


Prawa mogą zostać zatwierdzone, ale sprawiedliwość niekoniecznie. Dla każdego Goliata jest David. Walki mogą zostać przegrane, ale zbuntowani będą się rodzić. Jeszcze nie jest zbyt późno dla Amnesty International. Dziełem wizjonerskiej organizacji praw człowieka jest  misja w tym, czym chcielibyśmy aby był nasz świat, aby nie było na nim niewypowiedzianego cierpienia. Ale odkąd prawa Amnesty są złe, jej legitymizacja została nadszarpnięta; dusza stracona; a świeca gaśnie.


Taina Bien-Aime
Dyrektor zarządzający, Koalicja Przeciwko Handlowi Kobietami (CATW)
http://www.huffingtonpost.com/taina-bienaime/the-framing-of-gender-apa_b_8273268.html

Wyświetlony 7690 razy