środa, 15 październik 2014 00:00

Korespondencja z Niemiec - 200.000 osób...

... podpisało w Badeni-Wirtenbendze petycję "Nie do planu ramowego nauczania 2015 pod ideologią tęczy" (przepraszam za wolne i dosłowne tłumaczenie). Petycja została przez panią Beate Boehlen odrzucona (Zieloni, którzy z pedofilijnych zakrętasów słyną).

Tu oryginalny artykuł:
http://info.kopp-verlag.de/hintergruende/deutschland/torben-grombery/gruene-demokratie-in-baden-wuerttemberg-petitionsausschuss-lehnt-petition-bildungsplan-2-15-ab.html

Dzień dobry!

Natknęłam się przypadkowo na Pańską stronę i popieram tę pracę z całego serca. Mieszkamy w Niemczech i niestety nigdy wcześniej się nie interesowałam faktem, co niektóre tematy poruszane w szkołach za sobą pociągają. Zupełnie zaniemówiłam, kiedy mój syn w czwartej klasie się dowiedział, że kondomy maja smak. Krótko później, jak się dowiedziałam, że odbywają się zabawy typu: kto szybciej naciągnie kondoma na banana, ten jest królem bananowym... Z niemocy zaprzestaje działać cała muskulatura.

Strasznym punktem w moich oczach jest fakt, że większa część rodzicielstwa nie widzi w tym nic złego i że wypowiadają się nawet "za". U nas szkoły mają czasami czas na "tydzień projektowy". W szóstej klasie, po mimo, że następna fala nauczania seksualnego się znowu odbyła, zaplanowano na taki tydzień temat "dojrzewanie". Pod pretekstem choroby wyciągnęłam dziecko ze szkoły - i całe szczęście...

Pomimo faktu, że na wywiadówce omówiony był fakt, że nie będzie już mowy o wszystkich tematach, które miały miejsce podczas regularnych "lekcji", nauczyciele się tego nie trzymali. Była mowa o homoseksualiźmie, chłopcy byli wymalowani kosmetykami itp... Na koniec tygodnia wspólne gotowanie i nocowanie w szkole...

Mało tego wszystkiego. Zawartość tych tematów ma być niebawem nie ograniczana do poszczególnych lekcji, jak biologia, natura itp. Nawet na angielskim, hiszpańskim i innych trzeba się tych zawartości spodziewać , ponieważ tak jest to w tych wszystkich broszurach dla nauczycieli opisane...

Wiem też, że niektóre sformułowania z danych broszur są cofane i wychodzą nowe, inaczej dawkowane - rodzice się cieszą, ale zawartość pozostaje ta sama. Nie wiem czy w Polsce mają miejsce broszury jako pomoc w "nauczaniu" tych tematów. Te wywiady, które tu potrafią z dziećmi przeprowadzać... brak mi słów!

Przykład takiego wywiadu (również takie to wolne tłumaczenie, ważne jest mi aby drastyczność sformuowania nie została zmieniona):

1. Jak myślisz, skąd się wziął twój heteroseksualizm?

2. Kiedy i dlaczego postanowiłeś stać się heteroseksualistą?

3. Czy jest to możliwe, że twoja heteroseksualność to tylko faza, którą uda ci się przemóc?

4. Czy jest to możliwe, że twoja heteroseksualność wynika z neurotycznego strachu przed ludźmi tej samej płci?

5. Czy twoi rodzice wiedzą o tym, że jesteś heteroseksualistą? Wiedzą o tym twoi przyjaciele? Jak zareagowali?

6. Nierównie większa część napastujących dzieci jest heteroseksualistami. Czy możesz przejąć odpowiedzialność za poddanie edukacji własnych dzieci heteroseksualnym nauczycielom?

7. Co robią mężczyźni i kobiety w łóżku? Jak mogą naprawdę wiedzieć, jak się mogą nawzajem seksualnie zaspokoić, gdzie anatomia ich jest tak różna?

8. Pomio, że społeczeństwo moco wspiera małżeństwo, raty rozwodów są coraz wyższe. Dlaczego jest tak mało długotrwałych, stabilnych związków pośród heteroseksualistów?

9. Według statystyk jest najmniej chorób wnerycznych pośród lesbijek. Czy jest to wobec tego faktycznie sensowne dla kobiet prowadzić heroseksualny sposób życia i w ten sposób ryzykować choroby weneryczne i ciążę?

10. Wobec przeludnienia ziemi nasuwa się następujące pytanie: Jak ludzkość mogłaby przeżyć, jakby wszyscy byli heteroseksualni?

11. Wygląda na to, że jest bardzo mało szczęśliwych heteroseksualistów, ale zostały opracowane metody, które mogłyby ci umożliwić się zmienić, jeśli tego chcesz. Czy wziąłeś pod uwagę możliwość terapii elektrowstrząsowej?

12. Czy chciałbyś aby twoje dziecko było heteroseksualne, pomimo że wiesz, z jakimi problemami byłoby konfrontowane?"

Oryginalny tekst, str. 20: https://demofueralle.files.wordpress.com/2014/06/gew-fragebogen.pdf

Do tej pory był to najmocniejszy wywiad, jaki widziałam. Na dzień dzisiejszy wiem, że jeśli petycja podpisana przez 200,000 osób nie została wzięta pod uwagę, nigdy się to już nie stanie. Pozostaje tylko masowy strajk dzieci, wyciągając je ze szkoły dopuki, doputy każda z tych treści nie zostanie zupełnie ze szkół, przedszkol i żłobków (tak, niestety też..." rozkoszne masowanie waginy przewijanego dziecka.." itp.). Żadnym obietnicom i zmianom nie wolno wierzyć - są one docelowo lekceważone, a co dziecko raz usłyszy, nosi całe życie w sobie.... wiemy jak tu psychologia funkcjonuje.

Dziękuję, że roznosicie Państwo wiedzę! W razie pytań chętnie odpowiem.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości,

Ewa

Czytany 4741 razy