piątek, 08 maj 2015 11:57

HOMOPINGWINY I GENDERŚLIMAK ? NOWOCZESNE KSIĄŻKI DLA NAJMŁODSZYCH

Coraz częściej na rynku wydawniczym potykamy się o propozycje dla dzieci, w których autorzy bezpardonowo próbują zmienić myślenie małym odbiorcom i przewartościować ich świat. Wszystko pod płaszczykiem nauki zachowań społecznych i w ramach promocji tolerancji.

Jednym z takich czytadeł jest polecana słupskim rodzicom, oczywiście w ramach ?lekcji tolerancji?, książka ?Z Tango jest nas troje?. Bohaterowie tej książeczki, którą niektórzy włodarze Słupska chętnie widzieliby w przedszkolu, to para samców pingwinów od sześciu lat tworząca homoseksualny związek, oczekująca na pisklę z podrzuconego im jaja (pewnie przez wyrodną panią pingwin). Propozycja ma uwrażliwiać małe dzieci na różnorodność, uczyć tolerancji dla inności, otwartości i akceptacji.

Z Tango Jest Nas dwoje

(zdjęcie www.adpublik.pl)

Dobrym punktem wyjścia dla nauki ?zachowań społecznych? ma być też inna propozycja, tym razem promowana przez ?Krytykę Polityczną?. Książeczka autorstwa Maria M. Pawłowskiej, która sama nazywa się ?biolożką?, dodając, że głównie zajmuje się tematyką gender oraz zdrowiem seksualnym, opowiada o nieśmiałym ślimaku. Nieśmiałym, bo innym niż reszta. Innym niż reszta, bo niezdefiniowanym płciowo. Generalnie chodzi o to, że mały ślimaczek nie może zdecydować czy jest chłopcem, czy dziewczynką. Oczywiście, jak przystało na propagatorkę gender, autorka znajduje sposób na nieśmiałego ślimaka, redefiniując przy okazji małżeństwo i rodzinę

Jak się okazuje pierwszego dnia szkoły, ślimak Sam jest trochę inny niż reszta klasy. Nie może się zdecydować, czy jest chłopcem czy dziewczynką. Ze wstydu chowa się do skorupki, ale przecież nie może tak przeczekać wszystkich tych lat w szkole? Kiedy w końcu wychyla różki z ukrycia, w klasie czeka na niego kapibara Magda, szkolna pedagożka, która wysyła go ze specjalnym zadaniem do lasu. Ślimak spotka tam inne niezwykłe zwierzęta i dowie się, że nie ma jednego ?prawidłowego? sposobu życia i tworzenia rodziny ? czytamy opis na stronie wydawnictwa.

okladka slimak

(zdjęcie www.krytykapolityczna.pl)


Czego dowiedzą się przedszkolaki z progenderowych książeczek? Po pierwsze, że bycie homoseksualistą nie przekreśla rodzicielstwa, wystarczy poszukać rozwiązania, tudzież poczekać na porzucone dziecko. Po drugie, że tożsamość płciowa nie jest z góry określona w sposób naturalny, można ją sobie dowolnie wybrać, drogą eliminacji?.lub w zależności od samopoczucia. Po trzecie, że nie ma prawidłowego sposobu tworzenia rodziny, a posiadanie Taty i Mamy nie jest sprawą oczywistą i można to zastąpić dwojgiem rodziców tej samej płci, których można sprowadzić do roli Rodzic 1 i Rodzic 2.

Przypomnę tylko, że naczelne feministki, wspierane przez aktywistów LGBT od dawna walczą o wprowadzenie ?gender? do placówek edukacyjnych, szumnie nazywając je dziedziną nauk humanistycznych, udając, że nie jest to bełkot podszyty ideologią. Niestety, podpisana przez prezydenta Komorowskiego konwencja ?anty? przemocowa rozszerzyła tylko ich możliwości i dała zielone światło na zawłaszczenie programów edukacyjnych. Zatem musimy liczyć się z tym, że podobne ?bajki? dla dzieci będą rosły jak grzyby po deszczu, a propagandyści ?nowej nauki społecznej? coraz śmielej będą z nimi stawać w progach szkół i przedszkoli.

Kasia

 

http://kapcienaobcasach.pl/?p=2040

źródło zdjęcia profilowego tematy.edziecko.pl

Czytany 5025 razy