Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

Kontynuujemy rozważania dotyczące ról płciowych i rozumienia równości mężczyzny i kobiety w świetle różnic pomiędzy aktualnie prezentowanym skrajnym poglądem - genderowych ruchów feministycznych oraz tradycyjnym, historycznym, naturalistycznym i chrześcijańskim spojrzeniem na to zagadnienie.
Gościem Inicjatywy Stop Seksualizacji Naszych Dzieci jest doktor historii medycyny i filolog Małgorzata Jaszczuk-Surma.

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 13 marzec 2015 12:54

Popieram akcje stop seksualizacji w Polsce

Mam na imię Anna i jestem uczennicą 1 klasy technikum.
Jako jedna z wielu osób u mnie w klasie nie uczęszczam na lekcje religii i uważam że ten przedmiot nie jest mi do niczego potrzebny, lecz dzisiaj postanowiłam iść i przemęczyć się te 45 minut w klasie. To co usłyszałam zbulwersowało mnie.
Na początku katecheta rozdał nam państwa broszurki i zaczął tłumaczyć nam o seksualizacji w naszej szkole, wcześniej nawet nie wiedziałam że takie zajęcia są przeprowadzane w Polsce. Nigdy nie uczęszczałam na lekcje Wychowania do życia w rodzinie i żyłam w przekonaniu że nasi koledzy i koleżanki uczą się o budowie człowieka.

Standardy WHO są oparte o filozofię gender. Filozofia płci społeczno-kulturowej przez pryzmat, której postrzegane jest zagadnienie równości płci mężczyzny i kobiety, odbiega od tego wpisanego w naturę.
Kościół, ale też prawa naturalne, sprzyjają takiemu rozumieniu równości kobiety i mężczyzny, które polega na równości w godności, ale równocześnie rozróżnia odmienne potencjały kobiece i męskie. Dostrzega różnice, nie antagonizuje płci, ale harmonizuje ich współdziałanie i współodpowiedzialność.
Rozmowa z doktor historii medycyny i filolog Małgorzatą Jaszczuk-Surmą.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 09 marzec 2015 14:47

O polityce i zaangażowaniu chrześcijan w politykę

Gdy rozumiemy, że edukacja seksualna typu B jest częścią wielkiego projektu politycznego, populacyjnego i ekonomicznego, ma też za zadanie u podstaw, a więc we wczesnym dziecięcym wieku, przebudować mentalność człowieka, w taki sposób, aby sprzyjał swobodzie obyczajów seksualnych, to możemy stwierdzić, że chrześcijanie dzisiaj stają przed pewnym wyzwaniem politycznym.

Czy chrześcijanie są politycznie odpowiedzialni i czy powinni angażować się w politykę? Jak zmieniają się konserwatywne paradygmaty partii politycznych, i którzy politycy zasługują na poparcie? Czy Kościół powinien wypowiadać się w kwestiach politycznych? Dlaczego kościoły protestanckie w Polsce zawodzą? Na te i inne pytania staramy się znaleźć odpowiedź z gościem Inicjatywy Stop Seksualizacji Naszych Dzieci politologiem i doktorantem nauk społecznych Michałem Krupą.

piątek, 27 luty 2015 00:07

Miłość typu A - miłość typu B

Edukacja seksualna typu B, czyli edukacja seksualna zalecana przez Światową Organizację Zdrowia wg. tzw. Standardów WHO, to edukacja permisywna, oparta o pogląd, że przyjemność seksualna jest podstawową potrzebą ludzką, której muszą zostać podporządkowane wszystkie aspekty ludzkiego życia. Permisywizm zakłada również, że nie istnieją żadne moralne reguły pozwalające wartościować, co jest etyczne dla ludzkich zachowań seksualnych.

Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) wydał niedawno oficjalny dokument prezentujący stanowisko (ang. position paper) dotyczący ?orientacji seksualnej i tożsamości płciowej?, w którym oficjalnie wyraża aprobatę wobec uznawania przez prawo związków jednopłciowych, apeluje o zniesienie przepisów ograniczających promowanie homoseksualizmu wśród dzieci i promuje ?zmiany norm społecznych? odnoszących się do zachowań homoseksualnych ? wszystko to, by ?chronić? prawa i dobro dzieci. Mamy do czynienia z wielkim i wyraźnym nadużyciem środków i pozycji tej organizacji międzynarodowej. Prosimy o podpisanie naszej petycji ? trzeba to powstrzymać!

Prezentujemy streszczenie artykułu prawników World Youth Alliance Melissa Curvino oraz Meghan Grizzle Fischer pt.: Claiming comprehensive sex education is a right does not make it so: a close reading of international law, opublikowanego w naukowym czasopiśmie ?The New Bioethics? t. 20 (2014), nr 1, s. 72-98.

Szereg organizacji pozarządowych, specjalni sprawozdawcy ONZ oraz organy monitorujące wykonywanie niektórych traktatów próbują dowieść, że umowy międzynarodowe gwarantują prawo do kompleksowej edukacji seksualnej ? kontrowersyjnego podejścia do edukacji seksualnej, zgodnie z którym należy zachęcać młodzież do eksperymentowania ze swoją seksualnością.1 Twierdzenie to nie ma żadnych podstaw w rzeczywistym stanie prawnym.

Na demograficznej konferencji w Kairze w 1994 roku  państwa podpisały pakt o ograniczaniu populacji drogą popularyzacji praw reprodukcyjnych, czyli antykoncepcji i aborcji. Sterownie populacją, eugenika, ale również wielki biznes ?reprodukcyjny?, jak to możemy choćby wyprowadzić semantycznie ze słowa reprodukcja, przypomina bezduszną machinę skierowaną przeciwko rodzinie, dziecku, kobiecie i miłości. Za poddanie intymnej i bardzo emocjonalnej sfery seksualnej populacyjnej kontroli, i przeniesienie jej w sferę konsumpcji, trzeba zapłacić ogromną cenę ? to cena cywilizacyjna, cofnięcie się do epoki pogaństwa, bo czymże można nazwać zabójstwo dziecka, na ołtarzu przyjemności seksualnych matki i ojca. Ceną za populacyjną zbrodnię jest kalectwo ? społeczeństwo składające się z jednostek okaleczonych emocjonalnie, wyizolowanych, niezdolnych do utrzymania więzi. Prawa reprodukcyjne są fundamentem edukacji seksualnej typu B.

Rozmawiamy o problemach z liberalizmem w Kościele Katolickim.

Gdy w latach trzydziestych kościoły protestanckie ustąpiły z pola walki przeciwko rewolucji seksualnej akceptując antykoncepcję, a później coraz dalej przesuwając tą demarkacyjną linię tolerancji - czyli ulegając liberalizacji i wewnętrznemu rozkładowi przez fałszywe idee - na polu walki o społeczne standardy moralne pozostał wyłącznie Kościół Katolicki.

Propagandowy atak z zewnątrz i niszczenie kościoła z zewnątrz uderzały i osłabiały Kościół. Mamy jednak też inną słabość - odśrodkową, które powoduje osłabienie wewnętrznej struktury tzw. kręgosłupa Kościoła.

 

 

 

poniedziałek, 09 luty 2015 20:06

Prawa seksualne WHO - aborcja

Edukacja seksualna typu B według Standardów WHO posiada konkretny wymiar światopoglądowy. U jego podstaw leży przyjemność seksualna jako najistotniejszy aspekt życia ludzkiego. Prawo do zaspokajania popędów seksualnych, nie powinno być ograniczone jakąkolwiek represją moralną. Ta wolność zaspokajania seksualnych popędów okupiona zostaje życiem istot, które w ocenie propagatorów praw seksualnych są bezużyteczne i nie mogą stanowić podmiotu prawa. O mentalności utylitarnej autorów Standardów WHO opowiada bioetyk Katarzyna Górska. W audycji mówimy też o dochodach organizacji IPPF, a pośrednio polskich organizacji stowarzyszonych.