Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

środa, 20 luty 2019 07:46

Wielka Brytania: kolejny krok do przymusowych zajęć seksualnych

Napisane przez Redakcja

Rząd Wielkiej Brytanii planuje wprowadzić obowiązkowe zajęcia seksualne w szkołach od 2020 r. Rodzice, chcąc zachować prawo do wychowywania swoich dzieci w wolności, wystosowali petycję. Dzięki niej 25 lutego 2018 r. odbędzie się w brytyjskim parlamencie debata na ten temat. Rodzice będą ją wspierać poprzez zorganizowany przed parlamentem wiec.



Zgodnie z planami rządu, kształcenie dotyczące związków (program szkół podstawowych) oraz związków i edukacji seksualnej (program szkół ponadpodstawowych) staną się ustawowo obowiązkowe od września 2020 r. Oznacza to, że rodzice nie będą już mogli wybierać, czy ich dziecko będzie uczestniczyć w takich lekcjach.


- Seks jest cudownym darem. Równocześnie jedynym właściwym miejscem, by wyrażał swoją głębię jest związek małżeński jednego mężczyzny i jednej kobiety – podkreślają rodzice. – Natomiast relacje i edukacja seksualna zwykle przekazują komunikat: „Jeśli masz ochotę na seks i druga strona zgadza się na niego, rób, co ci się podoba”. To podważa to, czego dzieci są nauczane w domu i w kościele i prowadzi do wielu życiowych nieszczęść.
Drugą sprawą jest to, że tylko rodzice są w stanie zbudować najodpowiedniejszą atmosferę do przekazywania wiedzy na temat relacji i edukacji seksualnej. Dlatego absolutnie konieczne jest, by rodzice nadal mieli gwarantowane ustawowo prawo, by decydować, czy ich dzieci uczestniczą czy też nie w tego typu zajęciach w szkole.  


Tymczasem Departament Edukacji w styczniu tego roku potwierdził, że jest na dobrej drodze do sfinalizowania rozporządzeń i złożenia ich przed parlamentem na czas, tak, by zajęcia seksualne były wymogiem we wszystkich szkołach od września 2020 r. Dlatego rodzice wystosowali do parlamentu petycję.


- Uważamy, że podstawowym prawem rodziców jest nauczanie prze nich tematów, dotyczących ludzkich relacji, w tym relacji intymnych i dotyczących wymiaru seksualnego. Wolność wychowania polega na tym, by rodziny mogły wybierać kto, kiedy i w jaki sposób ich dzieciom jest przekazywana wiedza o tak delikatnych i istotnych dla całego życia młodego człowieka sprawach – podkreślają podpisujący petycję. Po zebraniu wymaganych stu tysięcy głosów, parlament zdecydował się na głębsze rozpatrzenie sprawy. Teraz rodzice, którym zależy na dobru dziecka w aspekcie wychowawczym, zapraszają Brytyjczyków do udziału w wiecu popierającym przed parlamentem, 25 lutego 2019 r.


Co ciekawe, sytuacja jest w niektórych mediach przedstawiana jako konflikt pomiędzy rodzicami a dziećmi. Już nie mówi się o odpowiedzialności rodziców za wychowanie lecz o absurdalnym założeniu, że to rodzice sprzeciwiają się dobru swoich dzieci.
Autorzy tego typu wywodów powołują się na prawa dziecka ONZ, zgodnie z którymi „młodzi ludzie mają prawo do informacji i edukacji, które pomagają im lepiej zrozumieć ich ciała i podejmować decyzje dotyczące ich życia. Prawo to zostało określone w Konwencji ONZ o prawach dziecka, której rząd brytyjski jest sygnatariuszem” (https://www.brook.org.uk/press-releases/brook-respond-to-petition-on-give-parents-the-right-to-opt-their-child-out).


- Niemożliwe jest, aby osiągnąć kluczowe wyniki w zakresie zdrowia publicznego związane z zapobieganiem ciąży nastoletniej, zmniejszeniem odsetka chlamydii w wieku poniżej 25 lat i zwiększeniem wcześniejszych diagnoz HIV, bez poprawy jakości i zasięgu edukacji, dotyczącej związków i edukacji seksualnej we wszystkich naszych szkołach – podkreślają, ignorując zupełnie fakt, że najlepszym sposobem na zapobieganie tego typu problemom nie jest kierowanie uwagi młodego człowieka na realizowanie swoich pragnień seksualnych lecz wychowanie, który łączy działania seksualne z dojrzałością i odpowiedzialnością.


Dzięki udanej petycji zaplanowano debatę parlamentarną na temat utrzymania wolności rodziców w wyborze, czy ich dzieci będą chodziić czy nie, na wspomniane zajęcia. Teraz potrzeba jasnego poparcie ze strony rodziców, by to prawo zostało zachowane.
Na podstawie Christian Concern i brytyjskich stron rządowych


https://www.christianconcern.com/