Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

czwartek, 14 listopad 2019 12:38

Czy w poznańskiej podstawówce łamane są prawa rodziców?

Napisane przez Redakcja

24 października do jednej z poznańskich szkół (…) wchodzi Pani z Hiszpanii niepracująca w szkole, która ma przeprowadzić zajęcia pt. "Dzień Kolorów Świata". Zajęcia mają odbyć się dzień później - w Tęczowy Piątek. Według programu wychowawczo-profilaktycznego tej szkoły rodzice powinni być  poinformowani o zajęciach, które prowadzi osoba z zewnątrz. Rodzice jednak takiej zgody nie napisali ani nie zostali o nią poproszeni. W późniejszej rozmowie z panią dyrektor dowiedziałam się, że nie będzie ona TAKICH rzeczy robić, bo to za dużo papierowej roboty. Wszystko więc, co dotyczy programu tolerancji i wielokulturowości nie podlega pisemnej zgodzie rodziców.

Te wydarzenia opisuje w liście do redakcji Forum Rodziców zaniepokojona mama (autorka prosi o zachowanie anonimowości). Duży fragment tej korespondencji poniżej po raz kolejny przypomina, jak bardzo potrzebujemy dbać o to, co w szkołach przekazuje się naszym dzieciom.

„We wtorek wykonałam pierwszy telefon do Szkoły Podstawowej Nr 90 w Poznaniu. Jedno proste pytanie:
- Czy odbędzie się Tęczowy Piątek?
- Z tego co wiemy to nie...
- A jeśli jednak szkoła zorganizuje taką akcję, to czy my, rodzice, zostaniemy poinformowani?
- Tak. Oczywiście!
- Przez Librusa?
- Tak.

W środę mąż idzie na radę rodziców i dowiaduje się, że zostanie zorganizowany... Dzień Kolorów Świata. (…)

24 października (…) wchodzi Pani z Hiszpanii niepracująca w szkole. Według programu wychowawczo-profilaktycznego tej szkoły powinno się respektować prawo rodziców do decydowania o uczestnictwie w zajęciach prowadzonych przez osoby niebędące pracownikami szkoły. Istnieje zapis, który mówi, iż jest każdorazowo potrzebna pisemna zgoda rodzica bądź opiekuna. My takiej zgody nie napisaliśmy również nie zostaliśmy o nią poproszeni. W późniejszej rozmowie z panią dyrektor dowiedziałam się, że nie będzie ona TAKICH rzeczy robić, bo to za dużo papierowej roboty. Wszystko więc, co dotyczy programu tolerancji i wielokulturowości nie podlega pisemnej zgodzie rodziców.

Czwartek, kolejny telefon do sekretariatu:
- Dzień dobry, czy w szkole odbędzie się Tęczowy Piątek?
- Nie.
- Czy zostanie zorganizowana jakaś inna działalność, impreza, zabawa, wykłady?
- Nie.
- To dlaczego w szkole wisi informacja o Dniu Kolorów Świata i dlaczego odbywa się to nie w żaden inny dzień, ale właśnie w piątek 25 października, kiedy środowiska LGBT organizują Tęczowy Piątek?
(…)
- No tak, taki dzień będzie się odbywał.
- Czy będą organizowane jakieś wykłady, zabawy?
- Nie.
- Jaki ma to cel dydaktyczny?
- Nie wiem? Po prostu dzieci mają się przebrać na kolorowo?
- A jak dzieci chodzą ubrane na co dzień?
- Na kolorowo.
- To po co ten dzień?
- Nie wiem...

Chwilę później dowiaduję się, że dzień ten został przesunięty na koniec następnego tygodnia i zostaniemy poinformowani przez Librusa.

W poniedziałek wywiadówka: nie poinformowano nas, że w szkole odbył się Dzień Kolorów Świata w ten właśnie poniedziałek na dużej przerwie. Dzieci nie miały okazji się przebrać na kolorowo, ponieważ je również poinformowano w ostatniej chwili przez megafony szkolne. Dzieci rysowały na boisku szkolnym tęczę i podpisywały LGBT. Były tam również dzieci, które nie chciały w tym uczestniczyć, pisały o tym SMS-y do rodziców. (Szkoła nie poinformowała o tym żadnego z rodziców!). (…)

Osoba transseksualna ma prowadzić zajęcia dla klas 8 i 7. Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie. Na razie zbierane są deklaracje (zgody) od rodziców. Pani dyrektor zapewnia, że trzyma się planu programu o wielokulturowości, który jest realizowany w szkole (...). Wielokrotnie prosiliśmy o ten dokument, którego nie można znaleźć na stronie szkoły, w gablotach, ani w sekretariacie.

Ponieważ mam poważnie obawy, że nie zostanie uszanowany "chrześcijański system wartości", który jest zapisany w Prawie oświatowym (Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r.), 4 listopada złożyłam w szkole pismo, w którym nie zgadzam się na wszelkie zajęcia i imprezy, które mają dotyczyć seksualności lub środowisk LGBT. Niestety, nie zostało jeszcze podpisane przez panią dyrektor. Dlatego rozmawialiśmy z synem, że jeśli ktoś mówiłby coś, co nie jest zgodne z godnością człowieka lub zachęcał go do uczestniczenia w zajęciach, które by go zawstydzały, ma wyjść z sali. (…) To pani dyrektor [jednak] powinna nam zagwarantować jego bezpieczeństwo i poszanowanie jego godności oraz wartości, w których jest wychowywany”.

O sprawie został przez rodziców poinformowany nadzór pedagogiczny. Rodzice wysłali ponadto pismo do dyrekcji szkoły z prośbą o wyjaśnienie planowanych w szkole zajęć z pierwszej pomocy prowadzonych przez osobę transseksualną, w którym pytają m.in. o cel pedagogiczny łączenia zajęć z pierwszej pomocy z tzw. edukacją antydyskryminacyjną. W założeniu w ramach tych zajęć - realizowanych jako projekt pod nazwą "Nie bójcie się nas" przez Fundację Akceptacja - mają odbywać się również spotkania i dyskusje na temat „inności i różnorodności społecznej” – taka informacja zamieszczona jest stronie internetowej Urzędu Miasta Poznań, który finansuje te zajęcia (pisaliśmy o tym tutaj). Można tam przeczytać również, że „Projekt ma wyjaśnić pojęcie tożsamości płciowej, przełamać bariery i krzywdzące stereotypy o osobach transseksualnych”.

Przypomnijmy, że zgodnie z polskim prawem (art. 48, ust. 1 Konstytucji RP) „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”. Innymi słowy to rodzicie decydują, jak będą wychowywać własne dzieci. Jedynie rodzice mają prawo do decydowania o celach wychowawczych, wartościach i treściach, jakie chcą przekazać i czasie, kiedy to zrobią. Żadna inna osoba (choćby nie wiem, jakie prezentowała kompetencje), żadna instytucja (choćby najbardziej prestiżowa), ani nawet państwo, nie mają takiego prawa.

Warto też zwrócić uwagę na art. 72 ust. 1 Konstytucji: „Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją”. Jest to szczególnie ważne wówczas, kiedy dzieciom przekazywane są kontrowersyjne treści, z którymi rodzie się nie zgadzają.

Wszelkie instytucje, a także państwo, działają na zasadzie pomocniczości względem rodziny (rodziców). I tak, na przykład, szkoła czy przedszkole mogą wspierać wychowanie dzieci, ale tylko na zasadach i w granicach określonych przez rodziców. Reguluje to m.in. Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe, która np. w art. 1, ust. 2 stanowi: [System oświaty zapewnia w szczególności] „wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny”. Przy czym warto podkreślić również, że we wstępie do tej ustawy jasno określono, że „Nauczanie i wychowanie - respektując chrześcijański system wartości - za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki”. Czyli wychowawcze odziaływania szkoły z jednej strony są wyłącznie działaniami wspomagającymi rodziców (muszą mieć zatem ich pełną akceptację), z drugiej zaś - nie mogą być dowolne, ale muszą respektować „chrześcijański system wartości”.
http://polskieforumrodzicow.pl/forum-szkolne-aktualnosci/173-czy-w-poznanskiej-podstawowce-lamane-sa-prawa-rodzicow?fbclid=IwAR0wM4CKyp_atSDa9oCgM9PsBt_97Z-igEYu5O4viF0R9idwO3rOFdDmBsk