Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

poniedziałek, 18 marzec 2019 10:44

Jak w Wielkiej Brytanii wprowadzano zabieranie rodzicom dzieci, które chcą zmienić płeć wbrew ich woli? Śledztwo w sprawie

Napisane przez Redakcja

Niektóre fundusze Narodowej Służby Zdrowia (NHS) w Anglii pozwalają dzieciom, które chcą zmienić płeć, mieć czego chcą, niezależnie od tego, czy ich rodzice się zgadzają – odkryto w styczniu bieżącego roku. W marcu organizacje zaczęły odbierać dzieci tym rodzicom, którzy nie zgadzają się na ich zmianę płci.
Jak organizacje i urzędnicy w Wielkiej Brytanii doszli do tak paradoksalnego prawa? I jakie wnioski możemy wyciągnąć dla naszego kraju? Poniżej kilka wybranych przykładów.



1. W marcu 2016 r. Sąd Najwyższy zezwolił 16-letniej kobiecie, która pragnęła być mężczyzną, na całkowite zerwanie kontaktu z rodzicami, ponieważ odmówili zwracania się do niej jak do mężczyzny.
Nastolatka była pacjentką w klinice Tavistock, gdzie rozwiązywała swoje problemy z tożsamością płciową i w 2015 r. zwróciła się z prośbą do Sądu Najwyższego, by jej rodzicom odmówiono informacji o zmianie płci. Sąd Najwyższy wyraził wtedy poparcie dla nastolatki. Następnie, a w 2016 r. zezwolił na całkowicie zerwanie kontaktu z rodzicami.
Ten konkretny przypadek dotyczył uznawania płci z wykorzystaniem języka. Jednak uzasadnione jest przypuszczenie, że rodzice, którzy nadal odnoszą się do swojego dziecka zgodnie z płcią biologiczną, odmówiliby również zgody na zmianę płci. Jednocześnie fakt, że sądy zezwoliły nastolatce na odcięcie kontaktu z rodzicami na podstawie uznania płci, sugeruje, że sądy mogą również zezwolić na to w przypadku, gdy nastolatek zdecyduje się „zmienić” płeć.

 2. W październiku 2016 r. Chrześcijańskie Centrum Prawne wsparło rodzinę, w której córka zaczęła identyfikować się jako chłopiec. Dziewczyna uczyła się w domu, a problemy pojawiły się po umieszczeniu jej w lokalnej szkole i wzmagały się w miarę, jak obce osoby umacniały ją, że ma rację, traktując się jak chłopca. Pracownicy socjalni i pracownicy służby zdrowia psychicznego zwracali się do niej preferowanym przez nią, męskim imieniem i używając męskich zaimków. Przedstawiciel miejscowej placówki zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży (CAMHS) posunął się do stwierdzenia, że jeśli rodzice nie zrobią tego samego, dziewczyna popełni samobójstwo.
Z informacji wynika, że problemy z identyfikacją płciową dziewczyny ustępowały w czasie, gdy pracownicy społeczni w mniejszym stopniu oddziaływali na jej życie.
Z przykładu można wyciągnąć logiczne wnioski: ż pojawiające się u niektórych nastolatków wątpliwości, dotyczące płci, podsycane przez społeczeństwo, wybuchają z ogromną siłą zamiast zostać poukładane w maturalny sposób. Absurdalne jest, że dorośli profesjonaliści, zamiast udzielać nastolatkom realnego wsparcia, doprowadzają do zaostrzenia kryzysu tylko dlatego, że sami poddali się indoktrynacji przez ideologię transpłciowości.

3. Departament Zdrowia Wielkiej Brytanii w  lutym 2018 r. odmówi wysłuchania przedstawicieli CitizenGo, którzy wystosowali petycję zakazu zmiany płci dla osób poniżej 18 roku życia. Zamiast tego poparł „prawa” dziecka do zmiany płci. Petycja została wydana przez Voice 4 Justice, a Departament Zdrowia był wówczas prowadzony przez Jeremy'ego Hunta. Jakie można z tego wyciągnąć wnioski?


a) Departament Zdrowia, odpowiadając na petycję, pokazał, że jako najważniejsze traktuje tzw. „prawa pacjentów do leczenia”, paradoksalnie całkowicie ignorując medyczną ocenę lekarzy. Nawet jeśli lekarze ocenią problemy z tożsamością płciową jako kwestię tożsamości osobistej, a nie zdrowia psychicznego, Departament poprze takie rozwiązania medyczne, jakich pacjent sobie życzy.

b) „Jeśli dziecko nie jest kompetentne do wyrażenia zgody [na swoje leczenie], należy uzyskać zgodę od jednej osoby sprawującej nad nim władzę rodzicielską” – powiedział wówczas Departament Zdrowia. Oznacza to, że państwo pomaga nieodpowiedzialnym rodzicom tworzyć „dzieci trans”.
Wytyczne Departamentu Zdrowia, dotyczące powyższej zgody, równocześnie podważają wspólne podejmowanie przez dwoje rodziców decyzje, co jest przecież kluczowym warunkiem utrzymywania rodzin w jedności. Ta wskazówka rządu stawia jednego rodzica przeciwko drugiemu, sprawiając, że spory małżeńskie stają się bardziej prawdopodobne. I tak się dzieje: wytyczne doprowadziły już do spraw w sądach rodzinnych, w których decyzja jednego rodzica odnośnie zmiany płci przez dziecko została zakwestionowana przez drugiego. Innymi słowy: jeden z rodziców próbował stworzyć dziecko, które ma być „dzieciakiem trans”, a drugi się temu sprzeciwiał.


c). Z działań części władz lokalnych i niektórych pracowników socjalnych można wnosić, że nie tylko rodzice chcą tworzyć „dzieci trans”. Są pracownicy socjalni, pracownicy zdrowia psychicznego i urzędnicy, którzy są gotowi do pomocy w tej zmianie w sposób nader gorliwy. A wytyczne Departamentu Zdrowa im na to pozwalają.
W dokumencie, odrzucającym postulat Voice 4 Justice, Departament Zdrowia podkreślił: „Tam, gdzie to konieczne [w przypadku chęci zmiany płci przez dziecko], sądy mogą uchylić odmowę osoby posiadającej odpowiedzialność rodzicielską”.
Kto zatem przekonuje sądy, by zdecydowały, kiedy „konieczne” jest zastąpienie odpowiedzialności rodzicielskiej, tak aby dzieci mogły przejść zmianę płci? Z wypowiedzi Departamentu wynika, że mogą je mieć pracownicy socjalni, a tym samym – władze lokalne.

4. W styczniu 2019 r. Telegraph odkrył, że niektóre fundusze Narodowej Służby Zdrowia (NHS) w Anglii pozwalają dzieciom, które chcą zmienić płeć, mieć czego chcą, niezależnie od tego, czy ich rodzice się na to zgadzają. Rotherham NHS Foundation Trust powiedział w swoim dokumencie dotyczącym polityki, że „preferencje dziecka powinny [tutaj] przeważać”. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy nie mają oni tak zwanej „kompetencji Gillicka” – czyli prawo osoby nieletniej, aby wyrazić zgodę. Jest to krok dalej niż to, co Departament Zdrowia doradzał w 2018 r., a co wymagało zgody tylko jednego rodzica.
Dwa miesiące później niektóre władze lokalne zabierają dzieci rodzicom, którzy sprzeciwiają się ich „zmianie płci”.


Anglia ma bardzo złą historię, jeśli chodzi o odbieranie dzieci rodzicom, z błahych powodów. Tak złą, że omówiono ją w  raporcie opublikowanym przez Radę Europy w czerwcu 2018 r. , a Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję, by przywrócić równowagę między „najlepszym interesem dziecka” a „potrzebą utrzymywania rodzin razem” w pracy służb społecznych. Choć było to mile widziane posunięcie, prawdą jest, że przestaje ono wystarczać, aby stawić czoła rażącemu lekceważeniu ustawy o uznawaniu płci przez właściwe władze Zjednoczonego Królestwa. Powodem jest to, że rząd za pośrednictwem Departamentu Zdrowia zdecydował już, że „najlepszy interes dziecka” obejmuje de facto „prawo” do uznania płci i zmiany płci. Rodzice, którzy odmawiają, ryzykują więc utratą dzieci.


Poznając mechanizmy wprowadzania prawa krok po kroku, podejmujmy w Polsce takie działania, które chronią nas przed sytuacją, gdzie nastolatkowie niszczą swoje życie, ingerując poważnie we własny organizm. Budujmy takie prawo i wzorce, które pozwoli rodzicom na zdrową troskę i zapewnienie dzieciom szczęśliwej przyszłości.  
*
W czyich interesach wszystko się dzieje? Już wkrótce na naszej stronie o tym, jacy aktywiści LGBTI wpływają na prawodawstwo Wielkiej Brytanii.


Na podstawie: Christian Concern
https://www.christianconcern.com/our-issues/family-and-sexual-ethics/lgbt-rights-extremism-within-the-uk-government-is-treating-child