Wydrukuj tę stronę
piątek, 03 maj 2019 21:06

„Żyj i pozwól innym żyć, jak chcą” – czyli: w jaki sposób ta zasada doprowadziła nas do genderowego bałaganu?

Napisane przez Redakcja


- To prawda, że niektórzy mężczyźni czują się jak kobiety, a niektóre kobiety mają ochotę być mężczyznami – pod wpływem współczucia i genderowej propagandy zdarza się nam dochodzić do takich wniosków. –  Dlaczego więc mielibyśmy sprzeciwiać się temu, że zdecydują się zidentyfikować jako płeć przeciwna? Jeśli to ich uszczęśliwia, można pozwolić im żyć, tak jak chcą.
Niestety, ruch gender nie walczy tylko o to, by transseksualiści mogli żyć, jak chcą. On chce na swój wzór zmienić cały świat.



Jak odpowiedzieć na tego typu argumenty?
Istnieje wiele możliwości.


1.    Biologiczny człowiek, z racji bycia mężczyzną, nie może zrozumieć, jak to jest być kobietą. Tak więc argument, że mężczyzna jest kobietą, ponieważ „zawsze czuł się jak ona” jest z gruntu fałszywy. Dla jego natury ta informacja jest po prostu niedostępna, czy mu się to podoba czy nie.  Nigdy więc nie mógł tego poczuć!. I odwrotnie.

2.    Sprawianie, by płeć i seks były prawnie subiektywne, powoduje ogromne i łatwo przewidywalne problemy. Choćby te, że ani panie ani panowie nie chcą spotykać się z  przedstawicielami płci przeciwnej w łazienkach i toaletach, gdyż to ich krępuje. A to, że sędzia stanu Illinois orzekł nawet, że licealistki nie mają prawa do „wizualnej prywatności ciała”, absolutnie nie rozwiązuje problemu.

3.    Zgodnie z zasadami logiki i tego, jak funkcjonuje nasz mózg, jeśli przystaniemy na założenie transseksualistów, świat wokół nas szybko zacznie funkcjonować w sposób absurdalny i pozbawi nas poczucia bezpieczeństwa i porządku.
Aktywiści trans starają się wykorzystać prawo, by wymusić na społeczeństwie sposób mówienia zgodny z ich założeniami. Tymczasem, gdy  zaczynamy „grać” razem z ich urojeniami i porzucamy biologiczną rzeczywistość... Gdy zaczynamy twierdzić, że ludzie mogą być tym, czego chcą, tylko dlatego , że „tak czują”... rzeczy wokół bardzo szybko stają się dziwne.
Na przykład kobieta „transseksualna”, niedawno, w Good Morning Britain, wyjaśniała, dlaczego teraz identyfikuje się.. jako elf. Zdała sobie z tego sprawę po przeczytaniu „Władcy Pierścieni”, a Daily Mail uroczyście doniosły, że jej wywiad, w którym twierdziła, że jest „Inkinkin”, uwięzioną w ludzkim ciele, „podzielił widzów”. Niektórzy jednak „chwalili jej przekonania”.
W końcu dlaczego nie? Jeśli rzeczywistość biologiczna nie jest już czynnikiem decydującym o tym, w jaki sposób się identyfikujemy, nie ma ograniczeń dla roszczeń, które ludzie mogą podjąć. Jak zauważył niedoszły elf, chodzi „o to, co dana osoba czuje”, a nie o jej rzeczywiste ciało czyli o fakty. I zwolennicy tej tezy skutecznie ignozuje, ze to absurd, prowadzący o zgubnych konsekwencji.
Natomiast Metro donosiło ostatnio o „nie-binarnym” londyńczyku, który żyje jako „pozbawiony płci potwór”. Ci, którzy identyfikują się jako „nie-binarni”, oczywiście,  nie identyfikują się z żadna płcią.  Wśród nich jest Jazmin, który prosi, aby ludzie nazywali ją zaimkiem „oni” (nic bardziej mylącego, niż używanie zaimków w liczbie mnogiej na określenie jednej osoby). Ma ona nadzieję uzyskać podwójną mastektomię (operacja pozbawienia piersi), aby mogła lepiej wykorzystaj swoje ciało do przedstawienia się jako kosmita.
Innymi słowy: nie jest to tylko dorosły, grający w udawanie. Ta gra jest na życie i śmierć, i jest pełna drastycznych okaleczeń fizycznych.
Są też tacy jak 26-letni brytyjski piosenkarz Sam Smith, który twierdzi, że zmienia się płynnie tam i z powrotem między identyfikowaniem jako mężczyzna i kobieta. A ponieważ takie rzeczy uznaje się teraz jako subiektywne, musimy wierzyć, że ten młody człowiek jest mężczyzną w niektóre dni, a kobiety w inne dni. Mówi, że jest szczęśliwy, że może być wzorem dla innych młodych ludzi, którzy mogą w ten sposób poczuć, że również są osobami płynnymi pod względem płci.


4.    Prawdą jest, że zawsze istniały dziwaczne zachowania. Prawdą jest również, że akceptacja przez elity zjawiska transpłciowego stworzyła scenariusz, w którym zmuszeni jesteśmy poważnie traktować czyjąś tożsamość, bez względu na to, jak szalone może się to wydawać. Kiedy płeć stała się subiektywna, a państwa wprowadziły moc prawa wobec roszczeń osób transpłciowych, rzeczywistość biologiczna została zniesiona. W tym nowym świecie każdy może być dla siebie bogiem, tworząc własną tożsamość i zmuszając wszystkich wokół siebie, aby skłaniali się nie ku faktom lecz ku swojej woli.
Ludzie potrafią przeciwstawić się naturze, stosując mastektomię i kastrację oraz wykorzystując wyszukane przebrania i uzyskując pełne szacunku relacje od głównych mediów i wybitnych aktywistów, którzy będą je nazywać „odważnymi”. Dlatego narzucanie ideologii transpłciowej nie jest kwestią „zajęcia się własnym życiem i pozwalania innym zająć się własnym”.  Zwolennicy genderyzmu nie chcą zatrzymać się na tym, by żyć według własnych upodobań. Chcą przekształcić przez taki sposób myślenia całe społeczeństwo.

Na zdjęciu: Bruce „Caitlyn” Jenner oferujący „transpłciowe” przesłanie do prezydenta Trumpa w mediach społecznościowych.
Na podstawie: Life Site News
https://www.lifesitenews.com/blogs/why-a-live-and-let-live-attitude-toward-transgenderism-has-got-us-into-a-mess

Artykuły powiązane