Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

środa, 26 czerwiec 2019 12:39

Gender nie ma nic wspólnego z nauką – przypomina Gabriele Kuby, jedna z największych znawczyń gender

Napisane przez Redakcja
 
 
W gender nie bierze się pod uwagę faktów biologicznych, medycznych czy psychologicznych.  Czyli pomija się fakty naukowe. Dlatego środowiska, które chcą ją upowszechnić, posługują się manipulacją. Upowszechniają działania, które mają na celu niszczyć społecznie i materialnie jego przeciwników – pisze Gabriele Kuby, socjolog i jedna z największych znawczyń gender. 
 
Wobec tego w czerwcu 2019 r. Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej wydała 30-stronicowy dokument „W kierunku dialogu na temat teorii płci w edukacji”. „Mężczyzną i Kobietą stworzył ich” – stwierdza mocno dokument Kościoła, pierwszy  od czasu, gdy 20 lat temu rozpoczął się triumfalny marsz teorii płci przez instytucje. Dokument bezpośrednio i wprost odrzuca teorię płci. 
Teoria płci „zaprzecza różnicy i wzajemności w naturze mężczyzny i kobiety i wyobraża sobie społeczeństwo bez różnic seksualnych, eliminując tym samym antropologiczne podstawy rodziny” (pkt 2) – podkreśla dokument. – Jest to przeciwieństwo „chrześcijańskiej wizji antropologii, w której postrzega się seksualność jako podstawowy element własnej osobowości”(ust. 4). 
Ideologia płci jest dokładnie wyjaśniona, począwszy od nowych teorii antropologicznych w XX wieku do radykalnego oddzielenia płci biologicznej od płci społecznej. „Oddzielenie to leży u podstaw rozróżnień między orientacjami seksualnymi ”, które nie są już definiowane przez różnicę płci między mężczyzną i kobietą. Następnie mogą przyjmować inne formy, określone wyłącznie przez jednostkę, która jest postrzegana jako radykalnie autonomiczna” (Par. 11).  Teoria płci (zwłaszcza w jej najbardziej radykalnych formach) mówi o stopniowym procesie denaturalizacji, czyli odejściu od natury, ku decyzji zgodnych z odczuciami osoby ” (pkt 19).
Oczywiście, takie ujęcie jest niszczące dla rodziny. W tym sposobie myślenia relacje pokrewieństwa są rozwiązywane, a jednostka traci swoje miejsce w drzewie genealogicznym. Jej relacje są regulowane wyłącznie przez emocje i pragnienia, które mogą się zmienić w każdej chwili. 
Do rozpadu rodzin prowadzi także propagowanie „różnorodności” tworów rodzinnych o równej wartości: rodzin singli, patchworkowych i „tęczowych”. Ofiarami tego sposobu postrzegania świata są dzieci, które tracą miejsce przynależności i formacji. Do tego stopnia, że przez sztuczne metody rozmnażania, konieczne wobec propagowanego nienaturalnego modelu świata, odmawia się dzieciom prawa do posiadania biologicznego ojca i biologicznej matki. 
 
Wobec powyższego dokument watykański nie pozostawia wątpliwości, że rodzice mają prawo i podejmują odpowiedzialność za edukację swoich dzieci, zwłaszcza w najbardziej wrażliwym obszarze edukacji seksualnej (pkt 37). Tym samym mają chronić dzieci w świecie, gdzie manipuluje się świadomością społeczną i egzekwuje w sposób totalitarny nowe, progenderowe prawo oraz prowadzi się kampanie, które mają na celu zniszczenie społecznej i materialnej egzystencji jednostek, przez prawne ograniczenie wolności słowa, ograniczenie wolności religijnej chrześcijan i obowiązkową seksualizację dzieci przez państwo.
 
Na podstawie: