Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

czwartek, 04 kwiecień 2019 21:58

Magdalena Czarnik: Karta LGBT+ nie wzięła się znikąd. Zachód już zakwestionował normę rodziny.

Napisała

Do naszego kraju wchodzi agenda, która już zadziałała na Zachodzie. To agenda nowej ideologii seksualności. Dotychczasowe normy, na których bazowała nasza cywilizacja, kierowały ludzi na zawieranie małżeństw i życie w rodzinach. Na Zachodzie przestały one już być modelem dominującym – powiedziała podczas krakowskiego spotkania „Pola Dialogu” Magdalena Czarnik, wiceprezes stowarzyszenia Stop Seksualizacji Naszych Dzieci.

„Pola Dialogu” to realizowana w Krakowie inicjatywa Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Magdalena Czarnik wraz z Teresą Król, autorką podręcznika „Wychowania do życia w rodzinie”, była gościem spotkania, które odbyło się w środę wieczorem pod hasłem „Deklaracja LGBT+ Edukacja czy deprawacja?”.

Punktem wyjścia do dyskusji były coraz bardziej natarczywe próby wpisywania przez polskie samorządy roszczeń środowisk homoseksualnych do własnych programów działania. Najbardziej głośnym przejawem tego jest głośna sprawa warszawskiej Karty (deklaracji) LGBT+, jednak podobne decyzje lub ich zapowiedzi pojawiły się także w innych miastach – Gdańsku czy Krakowie.

- Musimy patrzeć na tę deklarację jako na część szerszego planu. Nie została ona wymyślona przez prezydenta Trzaskowskiego, on jej sam nie napisał, tylko powstała we współpracy z organizacjami aktywistów gejowskich, lesbijskich, biseksualnych, transseksualnych (…). Do naszego kraju w ten sposób wchodzi agenda, która już zadziałała na Zachodzie – wyjaśniała Magdalena Czarnik. – To agenda nowej ideologii seksualności. Dotychczasowe normy, na których bazowała nasza cywilizacja zachodnia, kierowały ludzi na zawieranie małżeństw i życie w rodzinach. Na Zachodzie przestały one już być modelem dominującym.

Zasadniczym powodem, dla którego następuje ta kulturowa zmiana, jest starannie zaplanowana,  agresywna działalność międzynarodowego lobby zasilanego olbrzymimi kwotami przez sponsorów w rodzaju fundacji Gatesów czy Rockefellerów, a także na przykład Komisję Europejską czy ONZ. Organizacje promujące antyrodzinne tendencje zdołały stopniowo zmienić mentalność Europejczyków, niszcząc dotychczasowe normy dotyczące małżeństwa.

Karta jest elementem szerszej strategii, która na Zachodzie doprowadziła w wielu krajach do legalizacji związków jednopłciowych. W niektórych państwach mają one również prawo do adopcji dzieci. W ślad za zmianą systemów prawnych w myśl agendy pro-homoseksualnej, ludzie stający w obronie rodziny, małżeństwa, wierności stopniowo pozbawiani są prawa do swobodnego zabierania głosu w sprawach, o które toczy się cywilizacyjna wojna. Kneblowanie zdrowej opinii społecznej odbywa się to pod sloganami tolerancji, szacunku do mniejszości, walki z dyskryminacją itd. Podważane jest coraz bardziej prawo rodziców do wychowania własnych dzieci. Katolickie ośrodki rodzinne, np. adopcyjne, pozbawiane są prawa do prowadzenia działalności, o ile nie respektują roszczeń LGBT.

Magdalena Czarnik wskazała rok 1968 jako przełomowy moment, w którym na tak masową skalę rozpoczął się proces destrukcji tradycyjnych norm obyczajowych. Powstałe w 2010 roku skandaliczne standardy WHO nie wzięły się znikąd ani nie pojawiły nagle. Trafiły już na podatny grunt przygotowywany od dziesięcioleci, między innymi przez środowiska propagujące tzw. pozytywną pedofilię, co znalazło mocny wyraz w treści zaleceń edukacyjnych Światowej Organizacji Zdrowia.

W myśl destrukcyjnej ideologii, współżycie płciowe pozbawione zostało swego podstawowego wymiaru prokreacyjnego i sprowadzone do poziomu wyłącznie przyjemności. Z kolei powinności związane z tą sferą nie odnoszą się już do wierności i odpowiedzialności, lecz do „zabezpieczenia” przed ewentualnymi zagrożeniami, wśród których w jednym szeregu wymienia się choroby weneryczne i… ciążę.

Spory wysiłek organizacje pro-homoseksualne zmuszone są położyć na dyskredytowanie i wyciszanie rezultatów badań na temat negatywnych skutków pozostawania w związkach jednopłciowych: większej zapadalności na rozmaite choroby, wzmożonej skłonności do depresji i autodestrukcji czy znacznie krótszej średniej długości życia. Tłumione są także, po zarzutem dyskryminacji, próby przekazywania przez rzetelnych naukowców wyników opracowań porównawczych dotyczących np. wychowywania dzieci w rodzinach oraz przez pary jednopłciowe czy też inne układy różniące się od trwałego małżeństwa.